Czas czytania: minut
Samodzielne pozycjonowanie stron można potraktować jak wyzwanie. Google nikomu nie broni walczyć o widoczność bez pomocy agencji czy specjalisty. Problem w tym, że to nie jest łatwe. Trzeba się sporo nauczyć, popełnić wiele błędów, poświęcić czas na działania, które finalnie nic nie dadzą – i dopiero potem zobaczyć pierwsze efekty.
To trochę jak z naprawą samochodu. Jeśli bardzo chcesz, pewnie sam wymienisz rozrząd. Tylko po co, skoro można to zrobić z kimś, kto wie, gdzie spojrzeć, co odkręcić i jak uniknąć katastrofy? Jeśli chodzi o pozycjonowanie stron samemu – jest z tym podobnie – nie wystarczy „czegoś poprawić”, „zategować” i czekać, aż Google nagle pokocha Twoją stronę.
Ten tekst to nie pierwszy lepszy chwyt marketingowy. To konkretna instrukcja – jak pozycjonować stronę samemu, krok po kroku. Jeśli okaże się jednak, że po drodze przydałoby się wsparcie lub liczba nowych informacji po prostu Cię przytłacza – w Instytucie SEO jesteśmy właśnie od tego. Pomagamy podejmować dobre decyzje, aby nie robić pozycjonowania „na czuja”.
Zanim wejdziesz w szczegóły i zaczniesz coś zmieniać na stronie, musisz zrozumieć, z czym właściwie masz do czynienia. SEO nie polega na „wrzucaniu słów”, instalowaniu wtyczek ani na magicznych trikach. To gra według zasad Google. A Google to nie człowiek – to algorytm. Bardzo zaawansowany, ale wciąż oparty na konkretnych mechanizmach.
Na początku Google skanuje Twoją stronę – to tzw. indeksowanie. Jeśli strona działa wolno, zawiera błędy techniczne albo nie daje się prawidłowo przeszukać, Google może jej w ogóle nie zauważyć. A jeśli jej nie widzi, to nie ma szans, żeby pokazał ją komukolwiek w wynikach wyszukiwania.
Dalej pojawia się temat rankingu – czyli tego, która strona zostanie wyświetlona wyżej. Tutaj nie wystarczy jeden dobrze zrobiony element. Liczy się całość: jakość treści, szybkość działania, przejrzystość, dopasowanie do zapytań użytkowników, a także linki z innych stron. Wszystko musi zagrać. Pozycjonowanie stron samemu działa wtedy, gdy wiele elementów jednocześnie jest zrobionych lepiej niż u konkurencji.
Nie musisz znać całej dokumentacji technicznej Google, ale warto rozumieć, czym jest indeks, jak oceniana jest Twoja strona i dlaczego SEO to proces, a nie jednorazowe działanie. Bo pozycjonowanie strony internetowej krok po kroku bez tej wiedzy, to jak budowanie domu bez planu – coś powstanie, ale czy będzie stało stabilnie? A jeśli celujesz w to, by samemu pozycjonować stronę w Google, musisz najpierw zrozumieć, według jakich zasad ta gra się toczy.
Żeby zrozumieć, dlaczego niektóre działania SEO są skuteczne, a inne mogą Ci zaszkodzić, warto spojrzeć szerzej – nie tylko na algorytm, ale na to, czym tak naprawdę jest Google i na czym zarabia.
Google to nie tylko wyszukiwarka. To gigant reklamowy, który zarabia miliardy dolarów m.in. na tym, że użytkownicy klikają w reklamy w wynikach wyszukiwania. Ale żeby te reklamy działały, ludzie muszą ufać, że Google pokaże im trafne i wartościowe odpowiedzi – zarówno płatne, jak i bezpłatne. Dlatego firma inwestuje ogromne pieniądze w rozwój algorytmów, które odróżniają solidne strony od byle jakich.
Za każdym razem, gdy zmieniają się zasady gry (czyli aktualizacje algorytmu), chodzi właśnie o to: jak pokazać użytkownikowi lepszą, bardziej pomocną stronę. Jeśli będziesz Google’a próbować zwyczajnie „przechytrzyć”, możesz coś ugrać na chwilę, ale długofalowo – prędzej czy później dostaniesz „po łapach”. Samodzielne pozycjonowanie stron wymaga zrozumienia tego mechanizmu.
Dlatego tak ważne jest, żeby od początku iść drogą, która ma sens nie tylko technicznie, ale też logicznie: tworzysz treści i strony, które naprawdę coś dają użytkownikowi, bo właśnie takie Google chce pokazywać. A cała reszta – optymalizacja, linki, słowa – to tylko narzędzia.
Jeden z najczęstszych błędów jeśli chodzi o pozycjonowanie stron samemu, to działanie „na czuja”. Ktoś pisze artykuł, dodaje kilka popularnych haseł i liczy, że zadziała. Nie zadziała. Nie bez powodu mówi się, że dobrze dobrane słowa to fundament całej strategii SEO.
Twoim celem nie jest znalezienie „ładnych” wyrażeń ani fraz, które mają najwięcej wyszukiwań. Chodzi o to, żeby dopasować się do realnych zapytań Twoich klientów i ocenić, czy masz szansę na ich zdobycie. To, że jakiś temat jest popularny, nie znaczy, że warto „z automatu” w niego celować – szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze zbudowanego u Google’a zaufania do serwisu.
Jeśli chcesz prowadzić samodzielne pozycjonowanie stron, musisz umieć rozpoznać, jakie słowa pasują do Twojej oferty, jakie wpisuje Twój klient i jakie są w Twoim zasięgu. Do tego nie potrzebujesz od razu płatnych narzędzi – możesz zacząć od Google (podpowiedzi w wyszukiwarce, „inni pytali też”), częściowo darmowego Answer the Public, a nawet tematów konkurencji. Dopiero gdy złapiesz podstawy, możesz sięgnąć po coś więcej – na przykład Senuto, Semstorma albo Surfera SEO. Tam zobaczysz konkretne dane: ile osób czegoś szuka, jak trudna jest fraza, jakie strony się wyświetlają i czy masz w ogóle szansę się przebić.
Jeśli nie wiesz, czy to, co wybrałeś, ma sens – nie zgaduj. Jak pozycjonować stronę samemu, to z głową. W Instytucie SEO pomagamy Ci ocenić strategię – zanim stracisz czas na temat, którego widoczności nigdy nie zdobędziesz.

Nawet najlepsza treść nie ma szans zaistnieć, jeśli Twoja strona działa wolno, wygląda źle na telefonie albo ma bałagan w kodzie. Pozycjonowanie stron samodzielnie – czy tego chcesz czy nie – musi uwzględnić ten aspekt. Technika to coś, czego nie możesz pominąć – nawet jeśli nie czujesz się „techniczną” osobą.
Google analizuje m.in. szybkość ładowania, mobilność strony, czytelność struktury, obecność certyfikatu SSL i poprawność kodu. To nie są wymagania „dla informatyków” – to podstawy, które wpływają bezpośrednio na to, czy w ogóle masz szansę być brany pod uwagę.
Najprościej działać na WordPressie – to najpopularniejszy system zarządzania treścią i łatwo go zoptymalizować. Przydadzą się wtyczki typu Yoast, mapa strony, dobrze ustawiony robots.txt i dostęp do Google Search Console. Tam sprawdzisz, co Google widzi, a czego nie i jak generalnie ocenia kondycję Twojego serwisu.
Jeśli Twoja strona działa na szablonie z 2015 roku, jest przeciążona wtyczkami albo nie ma wersji mobilnej – to pierwsze rzeczy, które musisz poprawić. Pozycjonowanie stron internetowych krok po kroku zaczyna się właśnie tutaj: od tego, żeby strona w ogóle nadawała się do pokazania. Jak chcesz samemu pozycjonować stronę w Google, to najpierw koniecznie upewnij się, że technicznie Wyszukiwarka ma w ogóle szansę polubić Twój serwis.
Masz już słowa, które chcesz zdobyć? To teraz czas zadbać o to, by Twoja strona naprawdę „mówiła” Google’owi, że właśnie o tym jest. Pozycjonowanie stron samodzielnie zaczyna się od treści, ale nie kończy na niej. Liczy się też sposób, w jaki ją prezentujesz.
Zacznij od nagłówków – to właśnie one pomagają zrozumieć strukturę strony. Każda podstrona powinna mieć dokładnie jeden nagłówek H1 (np. tytuł artykułu lub nazwa kategorii), a potem logiczne przejścia w postaci H2, H3 itd. Jeśli wszystko jest pogrubione albo zrobione wielką czcionką, ale ważne elementy nie są prawidłowo osadzone w strukturze informacji, Google tego nie zinterpretuje poprawnie.
W treści naturalnie używaj swoich fraz – ale tylko tam, gdzie mają sens. Jeśli chcesz wiedzieć, jak samodzielnie pozycjonować stronę, zacznij od tekstów, które są naprawdę pomocne i unikasz w nich lania wody. Powinny być dość długie, ale jednocześnie – maksymalnie konkretne. I najlepiej, żeby odpowiadały na realne pytania użytkownika.
Nie zapomnij o linkach wewnętrznych – czyli takich, które prowadzą z jednej podstrony do drugiej w ramach Twojej witryny. To nie tylko ułatwia użytkownikowi poruszanie się, ale też pozwala robotom Google lepiej zrozumieć powiązania między tematami. Jeden z prostych tricków: jeśli masz artykuł blogowy i stronę oferty na podobny temat – połącz je linkiem wewnętrznym.
Jak samodzielnie pozycjonować stronę internetową, to warto też zwrócić uwagę na opisy meta. To właśnie one często pojawiają się w wynikach wyszukiwania. Nie kopiuj ich z treści strony, tylko napisz osobno – z myślą o tym, żeby użytkownik chciał kliknąć w Twój odnośnik w wynikach wyszukiwania.
Jeśli dodajesz zdjęcia – zadbaj o ich nazwę, opis alternatywny (tzw. ALT) i wagę pliku. Jak chcesz samemu pozycjonować stronę www, optymalizacja obrazków to jeden z najłatwiejszych i najszybszych kroków, które możesz zrobić już dziś.
Pozycjonowanie stron samemu (jak i de facto każde inne) to nie tylko to, co robisz na stronie, ale też to, co znajduje się poza nią. Linki prowadzące do Twojej witryny z innych stron to nadal jeden z ważniejszych sygnałów rankingowych – i nic nie zapowiada, żeby miało się to zmienić.
Nie musisz od razu kupować linków (i lepiej tego nie rób na ślepo), ale warto zacząć od rzeczy, które są bezpieczne: wizytówka w Google, link w bio na Instagramie, profil na Facebooku, LinkedInie, a także wartościowe katalogi firm. To nie da Ci skoku w rankingu (są to najczęściej tzw. linki nofollow), ale pokaże wyszukiwarkom (i użytkownikom), że istniejesz w sieci.
Z czasem możesz pomyśleć o bardziej wartościowych źródłach – np. artykułach gościnnych, linkach ze stron partnerów, wpisach eksperckich. Jeśli samodzielne pozycjonowanie stron internetowych ma mieć sens, nie możesz udawać, że linki nie istnieją. Ale też nie powinieneś ich robić „na ilość”. Wybieraj miejsca, które są powiązane z Twoją branżą i mają sens dla użytkownika. Nie kupuj też linków „po taniości” – prędzej zaszkodzą niż pomogą widoczności serwisu.
Jeśli decydujesz się na samodzielne pozycjonowanie stron, musisz wiedzieć, co działa, a co nie. Inaczej możesz miesiącami robić coś, co nie przynosi żadnych rezultatów – i nawet o tym nie wiedzieć.
Zacznij od podstaw: Google Search Console i Google Analytics. Pierwsze narzędzie pokaże Ci, na jakie zapytania Twoja strona się wyświetla, ile ma kliknięć i jak wyglądają pozycje. Drugie – ile osób odwiedza stronę, skąd przychodzą i co na niej robią.
Nie oceniaj efektów po tygodniu. SEO to proces. Jeśli chcesz wiedzieć, jak samodzielnie pozycjonować stronę, musisz patrzeć na zmiany w dłuższej perspektywie. Małe wzrosty, poprawa widoczności, więcej kliknięć – to sygnały, że idziesz w dobrą stronę.
Przy trochę większym budżecie możesz pomyśleć o profesjonalnych narzędziach do monitorowania pozycji. Jest to np. Seostation albo Stat4seo. Senuto i Semstorm również mają takie funkcjonalności.
Pozycjonując stronę we własnym zakresie, warto też wiedzieć, kiedy… przestać robić wszystko samemu. Bo choć da się ogarnąć podstawy, czasem przychodzi moment, gdy coś przestaje działać, coś nie chce się zaindeksować, albo pozycje lecą w dół – i nie wiadomo, dlaczego.
Czasem też po prostu okazuje się, że ten świat jest bardziej złożony, niż się wydawało. Jeśli ten artykuł był dla Ciebie trudny, jeśli połowę pojęć musiałeś googlować, albo po prostu nie masz głowy, żeby to wszystko ogarniać – to też jest w porządku. Nie każdy musi być specjalistą od SEO.
Właśnie wtedy dobrze mieć kogoś, kto spojrzy na to z boku. W Instytucie SEO nie wykonamy za Ciebie pracy, ale pomożemy Ci zrozumieć, co robisz dobrze, co warto poprawić i jak nie tracić czasu na działania bez perspektyw. Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby oszczędzić sobie trzech miesięcy błądzenia.
Tak, można, i sporo osób to robi. Google nie wymaga żadnej licencji ani certyfikatu, żeby zacząć walczyć o widoczność. Ale to, że można, nie znaczy, że będzie łatwo.
Samodzielne pozycjonowanie to proces, w którym trzeba połączyć wiedzę techniczną, umiejętność pracy z tekstem, zrozumienie intencji użytkownika, analizę danych i odrobinę wyczucia. Brzmi jak kobyła? Bo to naprawdę dużo – zwłaszcza jeśli działasz bez planu albo poruszasz się po temacie, który do końca nie rozumiesz.
—–
Z tego wpisu dowiedziałeś się, jak pozycjonować stronę samemu krok po kroku – od podstawowych założeń, przez wybór słów, aż po technikalia i linki. Jeśli to Ci wystarczy, świetnie. Ale jeśli po przeczytaniu czujesz, że przydałaby się pomoc – pamiętaj, że w Instytucie SEO jesteśmy właśnie od tego. Czasem wystarczy jedno dobrze zadane pytanie, żeby przyspieszyć wszystko o kilka dni, tygodni, czy nawet miesięcy.
Samodzielne pozycjonowanie stron można potraktować jak wyzwanie. Google nikomu nie broni walczyć o widoczność bez pomocy agencji czy specjalisty. Problem w tym, że to nie jest łatwe. Trzeba się sporo nauczyć, popełnić wiele błędów, poświęcić czas na działania, które finalnie nic nie dadzą – i dopiero potem zobaczyć pierwsze efekty.
To trochę jak z naprawą samochodu. Jeśli bardzo chcesz, pewnie sam wymienisz rozrząd. Tylko po co, skoro można to zrobić z kimś, kto wie, gdzie spojrzeć, co odkręcić i jak uniknąć katastrofy? Jeśli chodzi o pozycjonowanie stron samemu – jest z tym podobnie – nie wystarczy „czegoś poprawić”, „zategować” i czekać, aż Google nagle pokocha Twoją stronę.
Ten tekst to nie pierwszy lepszy chwyt marketingowy. To konkretna instrukcja – jak pozycjonować stronę samemu, krok po kroku. Jeśli okaże się jednak, że po drodze przydałoby się wsparcie lub liczba nowych informacji po prostu Cię przytłacza – w Instytucie SEO jesteśmy właśnie od tego. Pomagamy podejmować dobre decyzje, aby nie robić pozycjonowania „na czuja”.
Zanim wejdziesz w szczegóły i zaczniesz coś zmieniać na stronie, musisz zrozumieć, z czym właściwie masz do czynienia. SEO nie polega na „wrzucaniu słów”, instalowaniu wtyczek ani na magicznych trikach. To gra według zasad Google. A Google to nie człowiek – to algorytm. Bardzo zaawansowany, ale wciąż oparty na konkretnych mechanizmach.
Na początku Google skanuje Twoją stronę – to tzw. indeksowanie. Jeśli strona działa wolno, zawiera błędy techniczne albo nie daje się prawidłowo przeszukać, Google może jej w ogóle nie zauważyć. A jeśli jej nie widzi, to nie ma szans, żeby pokazał ją komukolwiek w wynikach wyszukiwania.
Dalej pojawia się temat rankingu – czyli tego, która strona zostanie wyświetlona wyżej. Tutaj nie wystarczy jeden dobrze zrobiony element. Liczy się całość: jakość treści, szybkość działania, przejrzystość, dopasowanie do zapytań użytkowników, a także linki z innych stron. Wszystko musi zagrać. Pozycjonowanie stron samemu działa wtedy, gdy wiele elementów jednocześnie jest zrobionych lepiej niż u konkurencji.
Nie musisz znać całej dokumentacji technicznej Google, ale warto rozumieć, czym jest indeks, jak oceniana jest Twoja strona i dlaczego SEO to proces, a nie jednorazowe działanie. Bo pozycjonowanie strony internetowej krok po kroku bez tej wiedzy, to jak budowanie domu bez planu – coś powstanie, ale czy będzie stało stabilnie? A jeśli celujesz w to, by samemu pozycjonować stronę w Google, musisz najpierw zrozumieć, według jakich zasad ta gra się toczy.
Żeby zrozumieć, dlaczego niektóre działania SEO są skuteczne, a inne mogą Ci zaszkodzić, warto spojrzeć szerzej – nie tylko na algorytm, ale na to, czym tak naprawdę jest Google i na czym zarabia.
Google to nie tylko wyszukiwarka. To gigant reklamowy, który zarabia miliardy dolarów m.in. na tym, że użytkownicy klikają w reklamy w wynikach wyszukiwania. Ale żeby te reklamy działały, ludzie muszą ufać, że Google pokaże im trafne i wartościowe odpowiedzi – zarówno płatne, jak i bezpłatne. Dlatego firma inwestuje ogromne pieniądze w rozwój algorytmów, które odróżniają solidne strony od byle jakich.
Za każdym razem, gdy zmieniają się zasady gry (czyli aktualizacje algorytmu), chodzi właśnie o to: jak pokazać użytkownikowi lepszą, bardziej pomocną stronę. Jeśli będziesz Google’a próbować zwyczajnie „przechytrzyć”, możesz coś ugrać na chwilę, ale długofalowo – prędzej czy później dostaniesz „po łapach”. Samodzielne pozycjonowanie stron wymaga zrozumienia tego mechanizmu.
Dlatego tak ważne jest, żeby od początku iść drogą, która ma sens nie tylko technicznie, ale też logicznie: tworzysz treści i strony, które naprawdę coś dają użytkownikowi, bo właśnie takie Google chce pokazywać. A cała reszta – optymalizacja, linki, słowa – to tylko narzędzia.
Jeden z najczęstszych błędów jeśli chodzi o pozycjonowanie stron samemu, to działanie „na czuja”. Ktoś pisze artykuł, dodaje kilka popularnych haseł i liczy, że zadziała. Nie zadziała. Nie bez powodu mówi się, że dobrze dobrane słowa to fundament całej strategii SEO.
Twoim celem nie jest znalezienie „ładnych” wyrażeń ani fraz, które mają najwięcej wyszukiwań. Chodzi o to, żeby dopasować się do realnych zapytań Twoich klientów i ocenić, czy masz szansę na ich zdobycie. To, że jakiś temat jest popularny, nie znaczy, że warto „z automatu” w niego celować – szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze zbudowanego u Google’a zaufania do serwisu.
Jeśli chcesz prowadzić samodzielne pozycjonowanie stron, musisz umieć rozpoznać, jakie słowa pasują do Twojej oferty, jakie wpisuje Twój klient i jakie są w Twoim zasięgu. Do tego nie potrzebujesz od razu płatnych narzędzi – możesz zacząć od Google (podpowiedzi w wyszukiwarce, „inni pytali też”), częściowo darmowego Answer the Public, a nawet tematów konkurencji. Dopiero gdy złapiesz podstawy, możesz sięgnąć po coś więcej – na przykład Senuto, Semstorma albo Surfera SEO. Tam zobaczysz konkretne dane: ile osób czegoś szuka, jak trudna jest fraza, jakie strony się wyświetlają i czy masz w ogóle szansę się przebić.
Jeśli nie wiesz, czy to, co wybrałeś, ma sens – nie zgaduj. Jak pozycjonować stronę samemu, to z głową. W Instytucie SEO pomagamy Ci ocenić strategię – zanim stracisz czas na temat, którego widoczności nigdy nie zdobędziesz.

Nawet najlepsza treść nie ma szans zaistnieć, jeśli Twoja strona działa wolno, wygląda źle na telefonie albo ma bałagan w kodzie. Pozycjonowanie stron samodzielnie – czy tego chcesz czy nie – musi uwzględnić ten aspekt. Technika to coś, czego nie możesz pominąć – nawet jeśli nie czujesz się „techniczną” osobą.
Google analizuje m.in. szybkość ładowania, mobilność strony, czytelność struktury, obecność certyfikatu SSL i poprawność kodu. To nie są wymagania „dla informatyków” – to podstawy, które wpływają bezpośrednio na to, czy w ogóle masz szansę być brany pod uwagę.
Najprościej działać na WordPressie – to najpopularniejszy system zarządzania treścią i łatwo go zoptymalizować. Przydadzą się wtyczki typu Yoast, mapa strony, dobrze ustawiony robots.txt i dostęp do Google Search Console. Tam sprawdzisz, co Google widzi, a czego nie i jak generalnie ocenia kondycję Twojego serwisu.
Jeśli Twoja strona działa na szablonie z 2015 roku, jest przeciążona wtyczkami albo nie ma wersji mobilnej – to pierwsze rzeczy, które musisz poprawić. Pozycjonowanie stron internetowych krok po kroku zaczyna się właśnie tutaj: od tego, żeby strona w ogóle nadawała się do pokazania. Jak chcesz samemu pozycjonować stronę w Google, to najpierw koniecznie upewnij się, że technicznie Wyszukiwarka ma w ogóle szansę polubić Twój serwis.
Masz już słowa, które chcesz zdobyć? To teraz czas zadbać o to, by Twoja strona naprawdę „mówiła” Google’owi, że właśnie o tym jest. Pozycjonowanie stron samodzielnie zaczyna się od treści, ale nie kończy na niej. Liczy się też sposób, w jaki ją prezentujesz.
Zacznij od nagłówków – to właśnie one pomagają zrozumieć strukturę strony. Każda podstrona powinna mieć dokładnie jeden nagłówek H1 (np. tytuł artykułu lub nazwa kategorii), a potem logiczne przejścia w postaci H2, H3 itd. Jeśli wszystko jest pogrubione albo zrobione wielką czcionką, ale ważne elementy nie są prawidłowo osadzone w strukturze informacji, Google tego nie zinterpretuje poprawnie.
W treści naturalnie używaj swoich fraz – ale tylko tam, gdzie mają sens. Jeśli chcesz wiedzieć, jak samodzielnie pozycjonować stronę, zacznij od tekstów, które są naprawdę pomocne i unikasz w nich lania wody. Powinny być dość długie, ale jednocześnie – maksymalnie konkretne. I najlepiej, żeby odpowiadały na realne pytania użytkownika.
Nie zapomnij o linkach wewnętrznych – czyli takich, które prowadzą z jednej podstrony do drugiej w ramach Twojej witryny. To nie tylko ułatwia użytkownikowi poruszanie się, ale też pozwala robotom Google lepiej zrozumieć powiązania między tematami. Jeden z prostych tricków: jeśli masz artykuł blogowy i stronę oferty na podobny temat – połącz je linkiem wewnętrznym.
Jak samodzielnie pozycjonować stronę internetową, to warto też zwrócić uwagę na opisy meta. To właśnie one często pojawiają się w wynikach wyszukiwania. Nie kopiuj ich z treści strony, tylko napisz osobno – z myślą o tym, żeby użytkownik chciał kliknąć w Twój odnośnik w wynikach wyszukiwania.
Jeśli dodajesz zdjęcia – zadbaj o ich nazwę, opis alternatywny (tzw. ALT) i wagę pliku. Jak chcesz samemu pozycjonować stronę www, optymalizacja obrazków to jeden z najłatwiejszych i najszybszych kroków, które możesz zrobić już dziś.
Pozycjonowanie stron samemu (jak i de facto każde inne) to nie tylko to, co robisz na stronie, ale też to, co znajduje się poza nią. Linki prowadzące do Twojej witryny z innych stron to nadal jeden z ważniejszych sygnałów rankingowych – i nic nie zapowiada, żeby miało się to zmienić.
Nie musisz od razu kupować linków (i lepiej tego nie rób na ślepo), ale warto zacząć od rzeczy, które są bezpieczne: wizytówka w Google, link w bio na Instagramie, profil na Facebooku, LinkedInie, a także wartościowe katalogi firm. To nie da Ci skoku w rankingu (są to najczęściej tzw. linki nofollow), ale pokaże wyszukiwarkom (i użytkownikom), że istniejesz w sieci.
Z czasem możesz pomyśleć o bardziej wartościowych źródłach – np. artykułach gościnnych, linkach ze stron partnerów, wpisach eksperckich. Jeśli samodzielne pozycjonowanie stron internetowych ma mieć sens, nie możesz udawać, że linki nie istnieją. Ale też nie powinieneś ich robić „na ilość”. Wybieraj miejsca, które są powiązane z Twoją branżą i mają sens dla użytkownika. Nie kupuj też linków „po taniości” – prędzej zaszkodzą niż pomogą widoczności serwisu.
Jeśli decydujesz się na samodzielne pozycjonowanie stron, musisz wiedzieć, co działa, a co nie. Inaczej możesz miesiącami robić coś, co nie przynosi żadnych rezultatów – i nawet o tym nie wiedzieć.
Zacznij od podstaw: Google Search Console i Google Analytics. Pierwsze narzędzie pokaże Ci, na jakie zapytania Twoja strona się wyświetla, ile ma kliknięć i jak wyglądają pozycje. Drugie – ile osób odwiedza stronę, skąd przychodzą i co na niej robią.
Nie oceniaj efektów po tygodniu. SEO to proces. Jeśli chcesz wiedzieć, jak samodzielnie pozycjonować stronę, musisz patrzeć na zmiany w dłuższej perspektywie. Małe wzrosty, poprawa widoczności, więcej kliknięć – to sygnały, że idziesz w dobrą stronę.
Przy trochę większym budżecie możesz pomyśleć o profesjonalnych narzędziach do monitorowania pozycji. Jest to np. Seostation albo Stat4seo. Senuto i Semstorm również mają takie funkcjonalności.
Pozycjonując stronę we własnym zakresie, warto też wiedzieć, kiedy… przestać robić wszystko samemu. Bo choć da się ogarnąć podstawy, czasem przychodzi moment, gdy coś przestaje działać, coś nie chce się zaindeksować, albo pozycje lecą w dół – i nie wiadomo, dlaczego.
Czasem też po prostu okazuje się, że ten świat jest bardziej złożony, niż się wydawało. Jeśli ten artykuł był dla Ciebie trudny, jeśli połowę pojęć musiałeś googlować, albo po prostu nie masz głowy, żeby to wszystko ogarniać – to też jest w porządku. Nie każdy musi być specjalistą od SEO.
Właśnie wtedy dobrze mieć kogoś, kto spojrzy na to z boku. W Instytucie SEO nie wykonamy za Ciebie pracy, ale pomożemy Ci zrozumieć, co robisz dobrze, co warto poprawić i jak nie tracić czasu na działania bez perspektyw. Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby oszczędzić sobie trzech miesięcy błądzenia.
Tak, można, i sporo osób to robi. Google nie wymaga żadnej licencji ani certyfikatu, żeby zacząć walczyć o widoczność. Ale to, że można, nie znaczy, że będzie łatwo.
Samodzielne pozycjonowanie to proces, w którym trzeba połączyć wiedzę techniczną, umiejętność pracy z tekstem, zrozumienie intencji użytkownika, analizę danych i odrobinę wyczucia. Brzmi jak kobyła? Bo to naprawdę dużo – zwłaszcza jeśli działasz bez planu albo poruszasz się po temacie, który do końca nie rozumiesz.
—–
Z tego wpisu dowiedziałeś się, jak pozycjonować stronę samemu krok po kroku – od podstawowych założeń, przez wybór słów, aż po technikalia i linki. Jeśli to Ci wystarczy, świetnie. Ale jeśli po przeczytaniu czujesz, że przydałaby się pomoc – pamiętaj, że w Instytucie SEO jesteśmy właśnie od tego. Czasem wystarczy jedno dobrze zadane pytanie, żeby przyspieszyć wszystko o kilka dni, tygodni, czy nawet miesięcy.